8 September 2007

Glendalough - part four

Glendalough

Skoro juz jestesmy tym rejonie to az grzechem by bylo nie zagladnac do tego bardzo poularnego wsrod turystow miejsca:) Trzeba przyznac ze malowniczo sie prezentuje na fotkach :)


Plac Trzech Krzyzy w Poznaniu ? czy Park Trzech Krzyzy w Glendalough?:P




1 September 2007

Wicklow Mountains - part three

Wicklow Mountains

Tak wiec ruszylismy dalej, w gory w poszukiwaniu country side. Ruszylismy przez Wicklow Gap, Sally Gap, mijalismy jeziorka rzeki i wodospady. Cieszylismy oko pieknymi widokami i piekna pogoda:) have a look...

Wicklow Gap - i think ;p



Blessington Lake - part two

Blessington Lake

Po wyczerpującym dniu spędzonym w Japanese Gardens, postanowilismy poszukac schronienia na noc. Znalezlismy bardzo przytulne i malownicze B&B nad jeziorem Blessington. Zapowiadalo sie ze nie zostaniemy tam wcale, bo wiadomo swieta ludzie chca troche prywatnosci a tu jacys turusci chca sie wbic na chatke. I malo brakowalo by wlasnie tak sie stalo. Moj urok osobisty tego dnia nie dzialal wcale i przemily wlasciciel skutecznie odmawial mi i odpieral wszystkie moje argumenty. Ale gdy tylko zobaczyl usmiechnieta Madzie za kierownica. Usmiechnal sie rowniez i zniknal na pare minut porozmawiac z zona - tak przynajmniej sie tlumaczyl. Wrocil po chwili i mowi ze mozemy przenocowac jedna noc :P hmmm Na szczescie tego dnia dzialal urok osobisty Madzi :) no i moglismy strzelic pare niezlych fotek o zachodzie slonca.....


Tak, czas rozprostowac troszke kosci :)


31 August 2007

Japanese Gardens - part One

Japanese Gardens

Hejka ludki i ludziki!!! Dzisiaj zapraszam was na serial pod tytulem swieta na wiosce :P czy jakos tak to sie tlumaczy ;) badz co badz przyblize wam troszke historii :)
Bowiem w miniona Wielkanoc wypozyczylismy sobie wozik i korzystajac z pieknej pogody (ehhh) ruszylismy w country side. Na poczatek odwiedzilismy wyzej wymienone Japanese Gardens, wiec zapraszam na wycieczke ;p Wstep jakies 5 euro;)

To pierwsza informacja na ktora trafilismy:) pomyslalem sobie ze moze byc hardocorowo wiecie adrenalina, wsciekle konie itp itd.




niestety rozczarowalismy sie troche. konie ani nie gryzly ani nie kopaly. Dziubaly sobie trawke i ignorowaly wszelkie zaczepki, chyba maja ciche dni bo tak jakos kazdy w swoja strone obrazony stoi ;p